sobota, 27 stycznia 2018

sobota, 20 stycznia 2018

Kostiumy

DAMY I RYCERZE
Pod takim tytułem szykuje się tegoroczny przedszkolny balik. Przygotowałam się szybciej niż zwykle, obyło się bez zarwanych nocek, za to z pokutymi paluchami, bo nadal maszyna nie działa. Wszystko szyłam ręcznie, przepiękną fastrygą :) Nie korzystałam z żadnego wykroju, czysta partyzantka. Na szczęście dziecieczki moje kochane ćwiczą judo i karate, więc ominęło mnie szycie kimona ...ufff ;)
Oto efekt 4 dni zmagań:






  


 






poniedziałek, 11 grudnia 2017

sobota, 16 stycznia 2016

Kostiumy cd. :)

Kolejny balik w przedszkolu już za nami, tym razem też dla rodziców. Synkowi stroju nie zmieniałam, więc genialny rycerz pozostał ten sam ;) Myśl przewodnia baliku - postacie z bajek.
Bianka mogła być tylko i wyłącznie Maszą! Wygląda i zachowuje się zupełnie jak ona:)

 

 Z reguły unikam różu jak ognia, ale kostium to kostium! Wykorzystałam kupioną w lumpciu poszewkę na poduszkę, szyłam ręcznie - maszyna nie działa od jakiegoś czasu, czyli od kiedy jest potrzebna :)

Ja z mężem przez chwilę byliśmy bohaterami mojej ulubionej bajki. Dla mniej wtajemniczonych przedstawiam: ja - Spongebob, luby - Plankton.
Koszulki również z lumpa, bo żółty to mój drugi 'ulubiony' kolor.
Malowałam akrylami do tkanin.


Na baliku:



Pozdrawiam serdecznie
Zośka

środa, 6 stycznia 2016

kostium rycerza

Prosta tunika, pelerynka, mieczyk z filcu i mamy małego rycerza ;)
Nie chciałem gotowego stroju, uszyłam ręcznie, nie wydając ani złotówki. Wystarczyło trochę poszperać w szafie i użyć odrobiny wyobraźni ;).
Herb namalowałam akrylami do tkanin (to miało być gotyckie duże T). Do peleryny poświęciłam dwa guziki od płaszcza i teraz będę się modlić, żeby synek ich gdzieś nie zapodział ;). Każdy rycerz ma kolczugę, Tymek też, co prawda z włóczki i tylko kapturek. Ja jestem dumna, synek zachwycony.
Jeszcze dzisiaj w nocy powstanie styropianowa tarcza, która dopełni dzieła. Jutro pierwszy przedszkolny balik.







Pozdrawiam serdecznie
Zośka



czwartek, 31 grudnia 2015

czapka z warkoczem na drutach

Kolejny prezent świąteczny wytworzony własnoręcznie :)
Czapka na drutach nr 3,5, włóczka Alize Lanagold, prawie cały motek. Podobnie jak poprzednia czapka(klik) powstała na skutek życzenia do Gwiazdorka ;)




Jest częściowo zszywana - 'część ozdobną' wyrabiałam 'poziomo', zszyłam końce.
Właściwie to podam wzór na tę czapkę. Niby wymyśliłam go sama, ale pewnie gdzieś podobną widziałam, więc za 100 % autorski go nie uważam ;)

Wzór:
oczko brzegowe - 7 oczek ściegiem francuskim - 5 oczek ściągacza angielskiego - 2 oczka lewe - 12 oczek warkocza - 2 oczka lewe - 3 oczka ściągacza angielskiego - o. brzegowe. przerabiać na długość obwodu głowy, zszyć. Od strony ściągacza angielskiego nabrać na druty oczka brzegowe i dorobić górę.

I oczywiście życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku!
Pozdrawiam serdecznie i sylwestrowo
Zośka

piątek, 25 grudnia 2015

Szal z kapturem na drutach

Prezent oddany, więc mogę się chwalić ;)
Pomysł nie mój, ukradziony z tej stronki

 

Szal ściegiem angielskim ma długość 160 cm plus 15 cm frędzli i 65cm warkocza. Kaptur wyszedł 30/25 cm. Sam warkocz mógłby być o 10 cm dłuższy, lepiej by się układał, niestety tak przycięłam włóczę i na poprawki było już za późno, ale nosić się da i to jak!






Włóczka gruba, mięciutka i niesamowicie ciepła , z dodatkiem alpaki. Użyłam drutów nr 7, więc szybko i przyjemnie się pracowało.


Cóż mogę o nim jeszcze napisać? ;)
Najpierw zrobiłam szal z warkoczem, a właściwie szalik, bo włóczka grubaśna i dorobiłam kaptur wkuwając się w oczka brzegowe. To mój drugi robiony kaptur w życiu i chciałam go zrobić bardziej 'profesjonalnie' niż zszyty kawałek prostokąta. Za 'francuską' plisą (w co drugim rzędzie) z obu stron odejmowałam oczka, a z obu stron środkowego oczka dodawałam po jednym (w sumie 6 razy). Dalej dziergałam sobie prosto jakieś 18 cm i wcięcie zrobiłam rzędami skróconymi. Tu już musiałam każdą część robić osobno. Zszyłam niewidocznie... prawie ;)



Gdybym miała jeszcze jakiś prezent dla siostry pod ręką, szal zostałby u mnie, ale wiadomo - szewc bez butów chodzi ;)
Zdjęcia wykonane na szybko, telefonem, są jakie są...
w 'sesji' bardzo pomagał mi synek: 'mama, co robisz ciekawego? Ja też chcę!'
No to proszę bardzo ;)



Mąż też mi bardzo pomógł. Luby ma niespotykany talent do robienia mi 'bardzo ładnych zdjęć', a samej sobie pstrykać trochę ciężko... więc miał posłużyć jako wypełniacz kaptura... i wyszedł nam...
 rycerz w kolczudze ;)



i zdjęcie z cyklu: możesz być przez chwilę normalny? :D

Teraz wiem, że muszę kupić sobie sztuczną, manekinową główkę ;)

Pozdrawiam serdecznie
Zośka

wtorek, 29 września 2015

skarpetki na drutach

kolejne skarpetki, tym razem te już sobie zostawię, bo nieskromnie powiem, że bardzo mi się podobają :)



Inspiracja z gazety (Akcesoria na druty, na szydełko nr 1/2014), znowu trafiłam na błąd w opisie - radzę gazetkowe schematy czytać między wierszami... Skarpetki przerobione trochę po mojemu, a to głównie z powodu niewielkiej ilości ciemniejszej włóczki. Starczyło na styk, ale się udało :)